czwartek, 23 maja 2013

Efektima cellu - cure - KRÓTKA kuracja wyszczuplająca :)


Dziś o kolejnym sprzymierzeńcu w walce o piękne i idealne ciało.
Jakiś niecały miesiąc temu rano wstałam i postanowiłam: "Będę ćwiczyć, masować, smarować, pić więcej wody, jeść mądrzej, łykać cellu off i .... zobaczymy co z tego wyjdzie !!! " :) tak postanowiłam i tak zrobiłam, zaś z koszyczka z moimi zapasami kosmetycznymi wyciągnęłam tę oto kuracje antycellulitową jako sprzymierzeńca w tym postanowieniu :)



Czytaj dalej


CELLU-CURE kuracja antycellulitowa - preparat przeznaczony jest do skutecznego zwalczania uporczywego cellulitu. Dzięki zawartości synergistycznego kompleksu silanolu kofeinowego następuje wyraźne i szybkie zmniejszenie jego objawów. Połączenie Cafeisilane C z kolagenem i elastyną gwarantuje dodatkowo silne działanie nawilżające i ujędrniające.

• Redukcja tkanki tłuszczowej
• Wygładzenie i poprawa napięcia skóry
• Ograniczenie działania wolnych rodników
• Widoczne ujędrnienie
• Odpowiednie nawilżenie
• Poprawa mikrokrążenia



Producent sporo obiecuje, na opakowaniu wyczytać możemy bardzo fachowo i profesjonalnie brzmiące sformułowania dotyczące sposobów działania:

- inhibuje pokłady magazynowe tłuszczu
- eliminuje nagromadzony w adypocytach tłuszcz w energię (ATP)
- korekcja cellulitu poprzez wyeliminowanie istniejącego tłuszczu


...... a to wszystko tylko w 28 dni !!!! 
Cokolwiek znaczą te obco brzmiące słowa - pojawia się mały problem - a mianowicie kuracja jest bardzo mało wydajna i nie wystarczająca na te 28 dni przy używaniu dwa razy dziennie,  buteleczka jest z pompką, więc stała sobie spokojnie na szafeczce łazienkowej, ja nie unosząc jej podstawiałam sobie łapki i dozowałam ile tam mi było trzeba, aż któregoś dnia po około 3 tygodniach usłyszałam charakterystyczne "charkanie" zwiastujące puste opakowanie, "jak to już, kiedy ja się dopiero rozkręcam ??? ", duże zaskoczenie no i wszystkie moje plany odchudzające  legły w gruzach ;)



Kurację tą używać zaczęłam po skończonej kuracji ujędrniającej tołpy, więc skóra była w bardzo dobrej kondycji, gładka, nawilżona, jędrna, od tego kosmetyku oczekiwałam, że przede wszystkim podtrzyma ten efekt gładkiej, jędrnej skóry i  coś zrobi z moim niewielkim, ale jednak istniejącym cellulitem na udach oraz nieciekawie wyglądającym brzuszkiem.
Oczekiwania spore bo i zaangażowanie z mojej strony spore, myślę że zrobiłam wszystko co można: ćwiczyłam, masowałam skórę, wspomagałam się suplementem ....

No i co?  - żaden cellulit się nie zmniejszył, brzuch się nie poprawił, centymetrów nigdzie nie ubyło, może za krótko - wszak producent obiecuje efekty po 28 dniach, a ja używałam jakieś 20 bo tylko na tyle wystarczyło, jednak nie specjalnie poczułam się zachęcona aby inwestować w kolejne opakowanie i kontynuować kurację ;)


Jak dla mnie to przyjemny kosmetyk, w ślicznym, estetycznym, wygodnym  opakowaniu, o energizującym zielonkawym kolorze i takim też energetycznym (lekko cytrusowym) zapachu.
O lekkiej konsystencji, błyskawicznie wchłaniającej się w skórę, z ogromną zaletą w postaci braku uczucia chłodzenia czy grzania, bardzo przeze mnie nielubianego w kosmetykach wyszczuplających.

Balsam ten daje przyjemne uczucie nawilżenia i gładkości, które jednak dość szybko mija wraz z całkowitym  wchłonięciem się kosmetyku w skórę. Nie chodzi o to że nie nawilża w ogóle, albo przesusza, ale nie jest to intensywne uczucie nawilżenia jakie obiecuje :)

W jego przypadku obietnice postawione są chyba trochę "na wyrost " ;)


Kosmetyki do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl  w ramach współpracy z Klubem Kejt 
Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.





22 komentarze:

  1. Ja w swojej walce poległam...

    OdpowiedzUsuń
  2. mi chyba starczy na troszkę dłużej niż 20dni, bo stosuję raz dziennie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam jak balsam, ale z cellulitem rady nie daje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to witaj w klubie zawiedzionych :)

      Usuń
  4. No właśnie, trochę na wyrost te obietnice...przyjemnie się używało, ale powrotu nie będzie w moim przypadku :D

    Tak pięknych zdjęć jak Twoje nie ma na żadnym blogu.Cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Miałam widoczny celulit, a teraz uda stały się gładkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gratulować :) widać nie trzeba go tak spisywać całkiem na straty :)

      Usuń
  6. Ja też nie zauważyłam jakiegokolwiek dobroczynnego działania tego kosmetyku na mą skórę :( Jestem nim zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście nie wierzę w magiczne właściwości kosmetyków objawiające się "likwidowaniem cellulitu", ale po co producent uprawiał takie obiecanki-cacanki? ;-)

    Choć oczywiście nie wyszło Ci tylko dlatego, że nie używałaś dokładnie 28 dni. Nie wystarczyło Ci? To trza było po nową buteleczkę. ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, dokładnie, tylko dlatego mi nie wyszło :D

      Usuń
  8. Kosmetyk dosyć fajny, jednak mało wydajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam z tej serii balsam na naczynka i zrobił wielkie NIC. Raczej nie kupię już żadnego z nich.
    Pozdrawiam
    M

    OdpowiedzUsuń
  10. jak dla mnie to bujda z tymi cudami na cellulit :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj mam bardzo podobne zdanie o nim!

    OdpowiedzUsuń
  12. balsam jak balsam - ja tam wzięłam się za siebie od innej, bardziej "fizycznej" strony ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja to nigdy nie wierze w ich działanie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam tego kosmetyku, ale wiem z doświadczenia, że sam kosmetyk niewiele pomoże...:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam kosmetyku, ale czytałam o nim różne (sprzeczne) opinie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury słowa :)