Cześć :)
Na dziś zapowiadany ostatnio post pędzelkowy.
Do niedawna nie przywiązywałam wagi do tego czym wykonuję makijaż, a wykonywałam go zwykle tym co dołączone było do kosmetyku, czyli gąbeczki, pędzelki dołączone do różu, pacynki do cieni a gdzie nie było nic - dłonie :)
Jedyny pędzel jaki miałam to moja stara szczota - wymiatacz firmy nieznanej, którym głównie wykańczałam makijaż.
Dziś na mojej łazienkowej półeczce stoi urocza metalowa, biała doniczka, a w niej około 10 pędzelków.
Zapraszam na pędzelkowy post :)
