poniedziałek, 23 grudnia 2013

Po rozpakowaniu pierwszego pudełka PinkJoy


Jakiś czas temu pisałam Wam o nowym pomyśle na pudełka niespodzianki. Wiem, że pomysł wielu z Was przypadł do gustu, a ja sama od tamtej pory niecierpliwie oczekiwałam daty wysyłki tego pierwszego pudełeczka. 
Już po otrzymaniu, rozpakowaniu i wstępnych testach, gdy emocje nieco opadły chciałabym podzielić się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami :)


Czytaj dalej

Pudełko niewątpliwie wyróżnia się od konkurencyjnych pod każdym względem. Zapakowane ręcznie - może brakuje mu solidności pudełek konkurencyjnych, jednak dzięki temu ma niepowtarzalny urok. Poza tym zostało dopieszczone do granic możliwości: w środku bibułka, na niej sianko, na nim kosmetyki, przewiązane wstążeczką, zamknięte w pudełeczko, przewiązane sznurkiem jutowym i prawdziwa wisienka na torcie - małe serduszko z napisem Merry Christmas :)) Na żywo - cudo !


Dla dobrego zabezpieczenia w wysyłce moje pudełeczko włożone było dodatkowo w karton, dotarło całe, bez najmniejszego uszczerbku dla jego niepowtarzalnej urody :)

Druga rzecz jaka wyróżnia to pudełko od innych to ilość kosmetyków pełnowymiarowych - 5 sztuk i dwie próbki.

I najważniejsza rzecz odróżniająca od innych boxów - oryginalność, wyjątkowość, pomysł na to pudełko.




Aby nie było jednak tak różowo (choć jest  różowo;) ) kilka minusów.
Ta kampania to kosmetyki do pielęgnacji wyłącznie, fajnie by było gdyby te pudełka na przyszłość były jednak bardziej różnorodne, tu mamy 3 kosmetyki do pielęgnacji twarzy, jeden do dłoni i jeden do włosów. Nic z makijażu, nic do ciała.

Druga sprawa - możemy już poczytać o głosach niezadowolenia z powodu składów tych kosmetyków. Wiele osób liczyło na to, że skoro to kosmetyki z Rosji to będą naturalne, bo z tego słyną kosmetyki rosyjskie u nas. Kosmetyki z pudełka naturalne nie są.
Przyznam szczerze, że gdzieś tam podświadomie również na to liczyłam lub może inaczej - nie zakładałam innej wersji, uświadomiły mi to właśnie wypowiedzi tych niezadowolonych dziewczyn. Jednak nikt nigdzie nie obiecywał, że będą to kosmetyki naturalne, a PinkJoy to idea dzięki której możemy poznać to, co jest w danym kraju znane, lubiane i chętnie używane..., przekonuje mnie to po części i ciekawa jestem kolejnych kampanii.

Nie mam pojęcia jak to pudełko wypada cenowo, ile warte są te rosyjskie skarby. Wiem na pewno, że są to faktycznie kosmetyki mocno "rodzime" nie do kupienia normalnie, a wiec główny pomysł projektu jest zachowany.

Zawartość pudełka mogłyście już oglądać na blogach, kto jeszcze nie miał okazji - oto i ona :



1. Odżywczy krem "Shilajit" do skóry normalnej i tłustej 42ml
Shilajit inaczej zwane Mumio znane jest w medycynie wschodniej ludowej od ponad trzech tysięcy lat. Substancja ta, pozyskiwana na Syberii jest niezwykle bogata w minerały, mikro i makroelementy oraz kompleks witamin. Ma cudowny wpływ na skórę - działa odżywczo, wygładzająco i oczyszczająco. W połączeniu z innymi substancjami pielęgnacyjnymi tworzy krem idealny dla każdego rodzaju skóry, zarówno na dzień lub na noc, szczególnie skóry mieszanej i tłustej.  Krem nadaje się również jako kosmetyk punktowy nakładamy na wypryski lub maseczka oczyszczająca, odżywiająca, którą należy stosować raz w tygodniu. (...)

Po kilku użyciach potwierdzam - jest coś w tym kremie - rewelacyjnie goi wszystko na skórze !
Czekam na otwarcie sklepu PinkJoy co ma nastąpić w lutym i jeżeli zdania nie zmienię i nie będzie kosztować majątku - kupię :)
Dodatkowo - uwielbiam jego zapach, mniej tę metalową tubkę w stylu kleju biurowego lub maści aptecznej, ale widzę że w Rosji to norma, bo aż 3 kosmetyki mają tego typu opakowanie ;)





2. "Czysta linia" Oczyszczający peeling do twarzy z pestek moreli i wyciągiem z rumianku 50 ml
Zawarte w peelingu drobiny pestek moreli wygładzają i delikatnie stymulują regenerację komórek skóry, a rumianek pomaga zmniejszyć podrażnienia i zaczerwienienia. Skóra staje się dokładnie wygładzona, oczyszczona i lepiej wchłania składniki zawarte w kremach i maseczkach.

Polubiony i myślę że jest szansa na przyjaźń z tym peelingiem ;)





3. Żel z kompleksem aminokwasów "Carina" 39ml
Przezroczysty żel, idealny do codziennej pielęgnacji skóry twarzy i szyi, zarówno dla cery tłustej jak i normalnej. Dzięki specjalnie opracowanej formule jest bogaty w aminokwasy i pierwiastki śladowe, wspomaga naturalną równowagę nawilżenia skóry, zmiękcza ją i uelastycznia. Cera staje się wygładzona i nabiera ładnego kolorytu.

Jeszcze nie użyty.... :)



4. Krem do rąk "Silikon" 75ml
Krem został stworzony, by chronić skórę dłoni nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. Specjalna silikonowa formuła tworzy na skórze niewidzialną barierę ochronną zarówno przed bardzo niskimi temperaturami, chłodnym wiatrem, jak i przed działaniem kwasów, soli i zasad czyli substancji zawartych w niemal każdym stosowanym w domu środku czystości. Krem zmiękcza, nawilża, skutecznie eliminuje suchość czy nawet łuszczenie skóry.

Kolejny jak dla mnie rewelacyjny kremik, zjawił się o odpowiedniej porze, jest jak miód na zniszczone porządkami przedświątecznymi dłonie. Chyba najlepszy krem do rąk jaki miałam do tej pory, nawilża, pielęgnuje, chroni. 



5. Odżywka do włosów "Piwo i pszenica" 200ml
Zawarte w odżywce piwo intensywnie wzmacnia włosy, zmniejsza łamliwość, nadaje połysk i przyspiesza ich wzrost. Bogata w składniki odżywcze i witaminy pszenica pomaga odbudować strukturę włosa na całej długości i zapobiec rozdwajaniu końcówek. Włosy stają się mocne, elastyczne, lśniące i lepiej się układają.

Użyłam raz, pięknie pachnie, jednak nie zrobiła nic pozytywnego z moimi włosami, za to mocno je zelektryzowała :( nie skreślam jednak zbyt pochopnie, spróbuję z innym szamponem :)



Oprócz tego w pudełku znalazły się dwie próbki kremów GoCranberry: na dzień i pod oczy, który według opisu mają być bardzo, bardzo  wydajne (te saszetki ;) ).



Pełne recenzje tych kosmetyków pojawią się pewnie na blogu za jakiś czas.
Jeżeli o mnie chodzi - jestem zadowolona z tego pudełka, zapisałam się do newslettera i czekam na informację o tym z jakiego kraju będzie kolejne pudełko - pomysł jest naprawdę fajny, możemy skosztować nieco egzotyki z nutka dreszczyku oczekiwania ;)

Pozdrawiam
Beata



14 komentarzy:

  1. Jakby nie było pudełko na bogato. Oby jakość kosmetyków okazała się zadawalająca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Minusem tych pudełek jest to, iż takie kosmetyki w ciemno, nie zawsze można dopasować do rodzaju cery... Ja nie mam ani tłustej, ani normalnej, a te kosmetyki jak widzę przeważają...
    Ale fajnie że Tobie pasują..


    Wesołych Świąt !


    OdpowiedzUsuń
  3. Aż żałuję, że nie zakupiłam tego pudełka... Ale może skuszę się na kolejne? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. całkiem ciekawa zawartość :) też bym chyba wolała co nie co z kolorówki by w im się znajdowało ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. sympatyczny box :)
    wesołych, pierniczkowych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekałam na ten post. Kosmetyki całkiem fajne,ciekawe,jak się sprawdzą :))

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurczę fajne pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przesłodkie te pudełeczko *_* Lubie takie ręczne cuda :) Ciekawa zawartość, czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe pudełko! Mają szansę odnieść sukces :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz i jednocześnie proszę o zachowanie kultury słowa :)